Wzrost cen i spadek produkcji w automotive

Ceny samochodów zarówno nowych, jak i używanych szybują w górę i wszystko wskazuje na to, że ta tendencja nie prędko się zmieni. Eksperci rynku motoryzacyjnego podkreślają, że równolegle zmniejsza się dostępność pojazdów we wszystkich segmentach.

Jeżeli chcemy kupić nowy samochód, warto zrobić to jak najszybciej, ponieważ będzie tylko drożej, a popyt już przewyższa dostępność wielu modeli. Powodów jest kilka: pandemia, problemy z łańcuchami dostaw, inflacja, wzrost cen paliw i niedobór stali. Już teraz tylko na rynku europejskim brakuje 1,5 mln aut, a może być jeszcze gorzej. Na samochody premium trzeba poczekać nawet rok.

Brakuje samochodów dla 1,5 mln klientów

Na przestrzeni ostatnich 3 lat ceny nowych aut w Polsce wzrosły prawie o 30%. Niestety cały czas utrzymuje się ta tendencja i trudno przewidzieć kiedy wyhamuje, ponieważ eksperci prognozują dalsze wzrosty. Zaistnieniu tej informacji na rynku winna jest pandemia, ale nie tylko. Wzrost cen wynika także z większego zainteresowania klasą premium. Polacy kupują coraz więcej droższych samochodów. Jednak to nie jedyny powód. Lockdown skutecznie wyhamował produkcję, fabryki stanęły na wiele tygodni. Nadal wiele zakładów nie pracuje w pełnym wymiarze. Zmniejszenie lub zawieszenie produkcji wynika również z braku części, szczególnie półprzewodników. Pojawiły się gigantyczne problemy z łańcuchami dostaw. Branża motoryzacyjna zmniejszyła zamówienia w zeszłym roku. Kiedy fabryki samochodów ponownie ruszyły, okazało się, że wytwórcy elektroniki są zajęci wykonywaniem zamówień do elektroniki konsumenckiej. Brak dostępu do części wartych czasem kilka euro spowodował, że wiele aut nie wyjechało z fabryk. Część producentów wypuszcza niekompletne samochody np. bez radia. Oczywiście są to w pełni bezpieczne auta, które będą musiały być doposażone. Są problemy z chipami, ale także z innymi częściami m.in. automatycznymi skrzyniami biegów, czy wyświetlaczami. Pojawiają się także problemy z dostępem stali. Inflacja producencka, jak podaje GUS, jest najwyższa od 4 lat. Ceny szybują w górę. Drożeją paliwa, energia i stal. To jednak nie wszystkie składowe, cenę samochodów podbijają dodatkowo normy emisji, wymagania wyposażenia i kurs złotego. Planowane są kolejne obostrzenia emisyjne, które mają, jak mówią niektórzy, zabić silniki spalinowe. Wypracowanie nowoczesnych technologii wiąże się z ogromnymi kosztami, które siłą rzeczy odczujemy w cenie samochodu. Pojawiają się głosy, że pojazdy z segmentu B zdrożeją do 2025 roku nawet dwukrotnie.

Tendencja spadkowa nastąpi nieprędko

Wyhamowanie gospodarki, inflacja, problemy z dostawami, a także nadal niski stopień zaszczepienia, który najpewniej spowoduje kolejne fale pandemii i nowy lockdown źle wróżą całej branży. Niepewna sytuacja zawsze powoduje wahania na rynkach paliw i kursów walutowych. Reasumując, ceny samochodów w najbliższym czasie nie spadną, można spodziewać się kolejnych wzrostów oraz zmniejszenia dostępności. Już teraz na zakup auta premium, trzeba czekać nawet kilkanaście miesięcy. Jest to wyraźny sygnał dla klientów detalicznych, że powinni jak najszybciej podjąć decyzję o zakupie samochodu. Bo aut jest coraz mniej i tańsze raczej nie będą.